Szyldy Nadodrza

Stare pilśniowe tablice zastępowane są rzemieślniczymi szyldami, dizajnerskimi neonami, artystycznymi muralami.  Połamane pecefałki ustępują miejsca przemyślanym, pięknym oznaczeniom, które wpisują się w charakter zabudowy. Przestrzeń zaczyna być wartością. Komercyjna strona ulic wpisuje się w architekturę i zaczyna być jej pięknym dodatkiem a nie szpecącą koniecznością. Wszystko to na wrocławskim Nadodrzu.

Nadodrze to jedna z najstarszych dzielnic Wrocławia z piękną  XIX i XX-wieczną zabudową.  Przez lata zaniedbana teraz przechodzi swój renesans. Odradza się w bólach, w kamienicznych lokalach powstają kawiarnie, sklepy z rękodziełem, małe bistra.  Zmiany i odnowa dzielnicy to część programu realizowanego przez miasto, przy finansowym wsparciu Unii Europejskiej. Obszar rewitalizacji to 22 procent powierzchni Wrocławia, czyli 6500 hektarów.  Odnowiono około stu kamienic, trzy parki, powstało kilka placów zabaw. Duży wkład w przemianę wnosi Łokietka 5  to miejsce prowadzone przez fundację „Dom Pokoju”. Odnawia się szyldy nadodrzańskich rzemieślników: krawca, szewca. W dzielnicy natrafić można na pracownie ceramiczne, galerie, sklepy z eko produktami, piekarnie. Ośrodek wspiera rozwój i rewitalizację dzielnicy. Program odnowy Nadodrza została nawet wyróżniony w międzynarodowym konkursie City to City Barcelona FAD Award 2013.

Wciąż jednak dzielnica ma także swoją ciemną stronę. Jedną z przyczyn dotychczasowego zaniedbania z pewnością jest spora ilość mieszkań komunalnych i specyfika mieszkańców.  Nadodrze odwiedzić warto. Przemiany następują tak szybko, że za kilka lat to miejsce ma szanse stworzyć niepowtarzalny, artystyczny klimat jak krakowski Kazimierz czy warszawska Praga.